Konik polski jest jedyną rodzimą rasą koni. Jego protoplastą był dziko żyjący na terenach północno wschodniej Polski, tarpan. Miejscem, w którym podjęto się introdukcji tego unikatowego gatunku jest Ośrodek Polskiej Akademii Nauk w Popielnie. To tam, na popielniańskim półwyspie można podejrzeć dziko żyjące stada tego pięknego zwierzęcia. Konie przebywają w naturalnym środowisku, w otoczeniu innych dzikich zwierząt i na dostatecznie dużym obszarze, który może pomieścić terytoria kilku tabunów. W takich warunkach żyje zaledwie od 7do 8% całkowitej populacji koników. Znawcą ich życia i przyzwyczajeń jest profesor Zbigniew Jaworski, który w Popielnie od 20 lat prowadzi hodowlę i badania nad konikami. Koniki polskie fascynują nie tylko rodzimych przyrodników. Najpiękniejsze zdjęcia i filmy poświecił im włoski fotograf i operator Paolo Volponi



29.07.2010 o 22:49
Na tym zdjęciu większy koń wygląda jakby nie miał nóg. Fotomontaż?
31.08.2010 o 13:01
Super pomysł, świetne zdjęcia. Bardzo dużo dowiedziałem się o tych pięknych zwierzętach.
01.09.2010 o 1:14
Ciekaw jestem czy te konie mogłyby pracować w gospodarstwie albo ścigać się na wyścigach. Nie ma tego w filmie. Byłbym ew. zainteresowany kupnem klaczy na razie do rekreacyjnej jazdy konnej.
02.09.2010 o 15:58
KONIK POLSKI!!! Do tej pory nic o nich nie wiedziałam!
Jak będę na Mazurach odwiedzę Popielno.
Pozdrawiam
19.02.2011 o 13:59
konik polski nie jest wcale JEDYNĄ rodzimą rasą polską! na stronach Polskiego Związku Hodowców Koni proponuję chociażby przeczytać informacje o programach ochrony koni ras RODZIMYCH, gdzie wymienione: małopolska, śląska, huculska i konik polski.
MM – jesli planujesz zakup konia, to poczytaj chociażby trochę na ten temat – to nie pies, czy kot, do posiadania którego i tak potrzeba minimum wiedzy! Koń to odpowiedzialność co najmniej proporcjonalna do jego wzrostu, względem innych zwierząt domowych! O pomstę do nieba woła fakt kupowania koni (czasem nawet nie ujeżdżonych!!)przez ludzi nie mających o tym pojęcia, którym wydaje się, że jazda konna nie różni się od jazdy rowerem. Przerażające! A potem słyszymy tylko o znerwicowanych, znarowionych koniach, które nie pozwalają na siebie wsiąść-a wszystko z winy człowieka, który „chce tylko sobie na koniku pojeździć, bo przecież stworzony on został do tego, by służyć człowiekowi”!! MM pisze o kupnie klaczy NA RAZIE do jazdy rekreacyjnej – czyli potem zamierza startować pewnie w wyścigach!!!powodzenia! polecam KONIA, ale na biegunach!!