„Za życia skłóceni. Śmiercią pogodzeni. Razem złożyli tu kości. Nie ważne kim byli. Co dotychczas znaczyli. Lecz, że dochowali wierności”….
Ta sentencja widnieje na bramie jednego z podkarpackich leśnych cmentarzy wojennych. Upamiętnia on ofiary I wojny światowej – jednego z najkrwawszych epizodów historii ludzkości. Takich cmentarzy leśnych jest w Polsce wiele. Niektóre dawno już zniknęły z ludzkiej pamięci. O bezimienne mogiły już dawno upomniał się czas. Wiele trzeba się natrudzić, by odnaleźć je w leśnej gęstwinie. Cmentarna leśna roślinność szczelnie ukryła przed wzrokiem ludzkim tamte tragiczne wydarzenia i epizody. Co najwyżej najwytrwalsi poszukiwacze pamiątek z tamtych dni pracowicie omiatają wykrywaczami metali pobitewne pola w nadziei, że znajdą kolejny żołnierski guzik, menażkę, pikelhaubę, może nawet bagnet czy szablę…
Ale są i takie, które z pietyzmem zostały odrestaurowane przez miejscowych leśników i szkolną młodzież. Dla nich pojęcie „historia” nie jest tylko pustym dźwiękiem. Takie cmentarze przypominają o tym, że I wojna światowa nie ominęła polskich ziem. Nawet wtedy, gdy oficjalnie nie było jeszcze Polski na mapie świata. Tereny dawnych Prus Wschodnich są pełne takich leśnych żołnierskich mogił. Dubeninki, Żytkiejmy, Orłowo, Łyna, Moczysko… Gdy wchodzi się do tych miejsc, czas nagle staje w miejscu. Nieomal słychać dźwięk oficerskich gwizdków dających sygnał do ataku i kanonadę z dział… Nawet światło dzienne inaczej przenika przez cmentarne lipy i dęby. Na miejscu żołnierskich pochówków – prawie zawsze dwa krzyże: łaciński i prawosławny. To swoisty znak ekumenizmu. Bo przecież: „nie ważne kim byli. Co dotychczas znaczyli”. Rosyjskie mogiły niemal zawsze zbiorowe. „Tu leży tylu-a-tylu rosyjskich wojowników” – głoszą napisy na betonowych poduszkach. Mogiły niemieckie zaopatrzone w imiona, nazwiska, stopień i datę śmierci. Na ogół w tym samym dniu…
I wszechobecny las. Nie oprze mu się nawet najstaranniej utrzymany cmentarz. Krawędzie mogił okolone mchem, sosny i świerki wyrastające wprost w żołnierskich kwater, leśne konwalie porastające cmentarne ścieżki. Las przecież szanuje pamięć o poległych…
„Historia w lesie” to opowieść o żołnierskich mogiłach uczestników bitwy pod Tannenbergiem, w sierpniu 1914 roku, na terenie dzisiejszej Puszczy Napiwodzko-Ramuckiej. Opowieści podjął się Andrzej Sobotko – emerytowany nadleśniczy z Nidzicy. Jego wiedzę o tamtych czasach uzupełnił Dariusz Walentynowicz – znawca żołnierskich pamiątek z czasów I wojny światowej.




25.08.2010 o 16:14
Mam znajomego, który w tych okolicach maniakalnie szuka skarbu Samsonowa. Jeździ w te okolice w każde wakacje i kopie. Może ktoś mu podpowie gdzie kopać najlepiej…
21.10.2010 o 13:38
Pamięć o wydarzeniach pierwszej wojny światowej,jest godna szacunku, jako część historii jeszcze nie zapomnianej.Moje wycieczki na te tereny gdzie odwiedzałem miejsca wymienione w tym filmie,wspominam jako pełne wrażeń i zadumy nad losem Polaków walczących w armiach zaborców.
30.10.2010 o 10:57
W pobliżu mojej miejscowości, w lesie gdzie chodzimy na grzyby znajdują się bardzo stare krzyże, zarośnięte już mchem i przepruchniałe są pamiątką…tylko pamiątką czego? Nikt nie potrafi mi udzielić informacji na ten temat, nawet starsi mieszkańcy naszej wioski nie wiedzą napewno. W internecie też pusto. Bardzo chciała bym wiedzieć kto jest tam pochowany, czy to pamiątka po I czy po II wojnie, czy to polskie, niemieckie czy żydowskie ciała tam spoczywają i dlaczego nikt o nich nie pamięta. Moja miejscowość to Chrzczanka Włościańska, jeśli ktoś wie cokolwiek na ten temat to proszę o informacje.
14.05.2011 o 20:05
My też badamy tą sprawę.To też nasza miejscowość.Informacje są sprzeczne,ale wszystko wskazuje na to,że są to groby Żydowskie.Nie należy sugerować się krzyżami,a raczej intuicją i tym że wyrażnie śród miejscowych jest to temat tabu.Pytaliśmy bardzo wielu osób i nikt nic konkretnego nie chce powiedzieć.Ktoś nawet powiedział nam wprost,gdy się go o te groby zapytaliśmy że lepiej o tym nie mówić.Jedno tylko wiemy na pewno,że miejscowi na to miejsce mówią Żydowski Las.
15.05.2011 o 17:48
istnieje jeszcze jedna teoria spiskowa, mówiąca że są to groby „Żołnierzy Wyklętych” czyli żołnierzy AK. Akowców najprawdopodobniej zamordowali żlwp lub ub-cy. To by tłumaczyło całą tajemniczość tej sprawy i nikłą wiedzę kogokolwiek(lub niechęć do mówienia o tej sprawie) Za Lubielem jest pomnik Żołnierzy AK. nazwisk jest 12 a grobów w Chrzczance 11 może 12 to by odpowiadało liczbie ofiar masakry w lesie. to że miejsce pochówku nie odpowiada miejscu mordu w przypadku ub nie powinno nikogo dziwić(znani byli ze ściemy) ale to tylko teorie. tak czy owak warto się tej sprawie przyjrzeć. Bez względu na to kto jest pochowany w tych grobach, sprawę należy wyjaśnić!